Jak możemy Ci pomóc?

Blog

Kredyt we frankach, czyli nowe działania banków w świetle prawa.

Spis treści:

  1. Kredyty frankowe – historia.
  2. Kredyt we frankach szwajcarskich i nowe działania banków.
  3. Bankowe i prawne przyczyny pozwów frankowiczów.
  4. Bankowe strategie eskalują konflikt?
  5. Sytuacja makroekonomiczna i decyzje frankowiczów.

Stare przysłowie mówi, że jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze. W przypadku kredytów frankowych nie jest to zaskoczeniem… ale sytuacja jest dynamiczna, a tempo zmian ekonomicznych, rozwiązań prawnych i nowe rozwiązania proponowane przez banki rzucają co raz to nowe światło na kredyt we frankach.

Temat kredytów we frankach szwajcarskich poruszam cyklicznie, bo sytuacja ma dużą intensywność zmian, a temat potencjalnych niebezpieczeństw związanych z kredytami frankowymi wciąż się rozrasta o nowe pozwy i akta.

  1. Kredyty frankowe – historia.

Co leży u podstaw problemu i batalii na linii kredytobiorcy i banki? W wielkim skrócie skupię się na sytuacji ekonomicznej sprzed kilkunastu lat. Około 2005 roku Polacy zaczęli szukać wyjścia z sytuacji. Wtedy realizacja polityki dezinflacyjnej była przyczyną utrzymywania się stóp procentowych w Polsce i Europie na wysokim poziomie. Roczne oprocentowanie kredytów mieszkaniowych sięgało nawet 20%.

Duży koszt kredytu zamknął drzwi wielu Polakom, planującym zakup nieruchomości. Wyjściem były kredyty hipoteczne w walutach krajów o niskich stopach procentowych, w tym w szwajcarskiej walucie.

Kredyty mieszkaniowe w obcej walucie były początkowo denominowane w dolarach i euro. Z czasem na znaczeniu zyskało przewalutowanie kredytu mieszkaniowego we franku szwajcarskim. O większej ilości kredytów frankowych stanowiło wejście Polski do UE.

Przykład: 2005 r. kredyt w złotówkach w wysokości 250 000 zł, zaciągnięty na 30 lat oprocentowany był na około 5,3%. W przypadku kredytu w euro jego oprocentowanie to: 3,1%, a we frankach szwajcarskich: 1,8%. Wszystko opierało się o kurs franka szwajcarskiego.

Nikt nie myślał, aby tworzyć symulacje spłaty zobowiązań. Nie przyglądano się też dokładnie umowie kredytowej.

Znacząca była wysokość rat kredytów hipotecznych. Kredyt hipoteczny w złotówkach to rata kredytu, która wynosiła około 1400 zł, w euro 1100 zł, we franku szwajcarskim, gdzie kurs franka był sprzyjający, rata kredytu wynosiła: 930 zł?

Wybór był prosty. Sprzyjające otoczenie makroekonomiczne, wysokie stopy procentowe kredytów złotowych leżą u podstaw dzisiejszego konfliktu frankowiczów z bankami.

  1. Kredyt we frankach szwajcarskich i nowe działania banków.

O toczących się procesach, wygranych sprawach frankowych traktują inne teksty. Tu chcę przyjrzeć się stosunkowo nowym działaniom banków rozpoczętym z upływem 2021r.

W końcówce roku banki skierowały wiele pozwów przeciwko frankowiczom, którzy podjęli pierwsze kroki prawne w 2018 roku. Od kilku miesięcy kredytobiorcy, którzy weszli na drogę sądową z różnymi bankami otrzymują pozwy o zwrot wypłaconego kapitału kredytu i o zwrot wynagrodzenia za korzystanie z kapitału. Jeśli nie są to pozwy, to są wnioski o zawezwanie do próby ugodowej dotyczące tych roszczeń.

Skąd takie działanie i dlaczego banki dopuszczają się go w sprawach frankowiczów? Otóż, bank będący profesjonalnym podmiotem finansowym ma trzy lata na to, aby dochodzić swoich roszczeń. Jest jednak pytanie, który moment jest początkiem tego terminu w przypadku nieważnej umowy kredytowej?

Zgodnie z jedną z kilku istniejących koncepcji na dochodzenie swoich roszczeń powiązanych z nieważnością umowy kredytowej zawierającej postanowienia niedozwolone bank ma trzy lata od dnia, w którym kredytobiorca powiadomił go o zakwestionowaniu postanowienia umowy i uważa, że wskutek ich usunięcia z umowy jako klauzul niedozwolonych umowa jest nieważna.

Tym samym, moment, w którym klienci w 2018 r zaczęli wytaczać pozwy przeciwko bankom, jest dla banków tożsamy, z zakwestionowaniem istnienia klauzul denominacyjnych lub indeksacyjnych w umowach. Od tego momentu banki liczą trzyletni okres.

  1. Bankowe i prawne przyczyny pozwów frankowiczów.

Wiele w tej kwestii wniosła nie jasna w zakresie regulacji przedawnienia uchwała Sądu Najwyższego z dnia 7 maja 2021 r. Mocno komplikuje ona problem przedawnienia (a to czyni lukę we wcześniej ugruntowanej już linii orzecznictwa).

W tej uchwale Sąd Najwyższy przychylił się do teorii dwóch kondycji, zamiast teorii salda, przy zwrocie wzajemnych roszczeń stron, po upadku umowy kredytu. Co oznacza taki zapis dla kredytów frankowych i kredytobiorców?

Nic innego, jak to, że roszczenie banku i jego klienta traktowane są jak dwa odrębne, mimo że dotyczą tej samej umowy. Dlatego teraz banki występują z pozwami. Jeśli w 2022 r nie będzie nowej uchwały SN w tej kwestii, to pozwy dostaną osoby, które wystąpiły o unieważnienie umowy kredytu z bankiem w 2019.

4.  Bankowe strategie eskalują konflikt?

Jak donoszą klienci procesujący się z bankami o kredyt we frankach, są też inne działania banków wskazujące na prawdopodobne zerwanie umowy. Czy ma to związek z przedawnieniami? Nic nie udowodniono, ale sprawa jest interesująca. Mowa o wysyłanych przez niektóre banki, z końcem 2021 roku wezwaniach do niezwłocznego dostarczenia prawomocnej decyzji o dopuszczeniu budynku do użytkowania, dając na to 14 dni od momentu dostarczenia pisma.

Banki wykorzystują fakt, w którym, jeśli kredytobiorca nie dotrzyma określonych w umowie warunków udzielenia kredytu, w tym m.in. braku ubezpieczenia nieruchomości lub na życie, to może zaistnieć jednostronne wypowiedzenie umowy przez bank.

Przyjęta strategia to wykorzystywanie swojej dominującej pozycji, co jest działaniem nieetycznym. W świetle widzenia prawa takie działanie nie ma racji bytu. Kwestię możliwości wypowiedzenia umowy ustanawia zarówno umowa jak też Ustawa o Prawie Bankowym.

Nie udowodniono, że powyższe wezwania to zaostrzenie walki banków z kredytobiorcami.

  1. Sytuacja makroekonomiczna i decyzje frankiewiczów?

Z danych komisji nadzoru finansowego wynika, że szacunkowo na koniec listopada 2021 r w sądach toczyło się 75 tys. spraw dotyczących hipotek frankowych. To 18,5%. czynnych umów tego typu. Jednak badanie UCE Research i SYNO Poland wskazuje, że tylko 39,1%. Polaków z kredytem frankowym niebędących w sporze z bankiem bierze pod uwagę pozwanie banku.

Ponad 27 % w ogóle nie myśli o podjęciu takiego działania, a aż 33, 7% jest niezdecydowanych. Te dane to tendencja spadkowa w kontekście lat poprzednich, która wskazuje na mniejszą chęć procesowania się z bankami.

Autorzy badania mówią też, że frankowicze, którzy chcieliby rozmawiać z bankiem na temat ugody, są chętni do zaakceptowania unieważnienia ze wzajemnym rozliczeniem.

Skąd taka zmiana?

Wpływ ma sytuacja ekonomiczna. Wzrost inflacji blokuje niektórych przed podjęciem działania wymagającego dodatkowych wydatków.

Banki z najwyższą liczbą kredytobiorców frankowych podjęły też akcję ugodową. Wiele osób czeka na propozycję ze strony banku. Dopiero po jej wpłynięciu i zapoznaniu się, podejmie decyzję o dalszych działaniach. Czy będzie to droga procesowa, wiele zależy od banków. Aktualnie składane oferty nie są atrakcyjne dla frankowiczów